Żłobek Miejski nr1 w Świdnicy ul. Mieczysława Kozara Słobódzkiego 26 tel. (074) 640-99-03
email. zlobek11@wp.pl

Wasze dziecko idzie do żłobka

Wasze dziecko idzie do żłobka

Decyzja podjęta. Jednak im bardziej zbliża się pierwszy dzień, tym więcej ogarnia cię wątpliwości.

Jak to będzie? Czy maluch będzie bardzo tęsknił? Jak sobie poradzi? Czy będzie miał dobrą opiekę? A jeśli zacznie chorować? Może lepiej jeszcze poczekać? Psychologowie zalecają, by dziecko do trzeciego roku życia było pod opieką mamy, bo z nią czuje się najbezpieczniej i to jej potrzebuje najbardziej. Ich zdaniem roczny lub dwuletni maluch nie jest jeszcze gotowy na życie społeczne. To wszystko prawda. Czasem jednak (a ostatnio, niestety, coraz częściej) towarzyszenie dziecku aż przez trzy lata jest po prostu niemożliwe. Jeśli w waszej sytuacji żłobek jest jedynym wyjściem, zamiast się zamartwiać, spróbujcie spojrzeć na sprawę pozytywnie i jak najlepiej przygotować się do tego.

Rozważyliście już przecież wszystkie za i przeciw i doszliście do wniosku, że to najlepsze rozwiązanie. Dla ciebie, dla dziecka, dla waszej rodziny. Musisz wrócić do pracy, pomoc babci nie wchodzi w grę, a na opiekunkę was nie stać. A w żłobku maluch będzie miał zapewnioną opiekę i krzywda mu się nie stanie. W końcu w żłobkach wychowało się tysiące maluchów.

Fachowa opieka

Twoje dziecko będzie pod fachową opieką. Panie zajmujące się dziećmi w żłobku są absolwentkami szkół opiekunek dziecięcych lub pielęgniarskich, studiów pedagogicznych. Mają sporą wiedzę na temat wychowania i rozwoju dziecka. W przeciwieństwie do mam zatrudniających nianie nie musisz się więc martwić, że mogłaś trafić na osobę niekompetentną, przypadkową, nieodpowiedzialną. Masz do czynienia z fachowcami.

Oczywiście ich zadanie jest nieporównanie trudniejsze, bo muszą zajmować się nie jednym maluchem, ale kilkunastoma czy nawet kilkudziesięcioma.

Dają sobie z nimi radę dzięki temu właśnie, że potrafią je skutecznie zabawić. Na szczęście też tak dużą grupą zajmują się zwykle trzy lub cztery wychowawczynie, które mają do pomocy jedną, salową.

Poza tym sale, w których przebywają dzieci, są dostosowane do takich maluchów. Nie ma w nich niczego, czym dziecko mogłoby sobie zrobić krzywdę (chwiejnych mebli, niezabezpieczonych kabli, ostrych przedmiotów), a zabawki muszą mieć atest i nadawać się dla maluchów poniżej trzeciego roku życia. Wszystko urządzone jest tak, by przebywające w sali dzieci były bezpieczne.
Możesz być pewna, że zajęcia i zabawy, w których maluch będzie uczestniczył, będą dostosowane do jego wieku i możliwości (jak wkrótce się zresztą przekonasz, są one naprawdę spore). To samo dotyczy jadłospisu i rozkładu dnia.

Wielka zmiana

Niezależnie od tego, jak dobra jest opieka w żłobku, pierwsze dni na pewno nie będą łatwe. Pójście do żłobka to ogromna zmiana w życiu dziecka i dostosowanie się do niej może mu zająć kilka, a nawet kilkanaście tygodni. Teraz będą się nim zajmować przecież nowe osoby, których jeszcze nie zna i nie zdążyło polubić. Co gorsza, będzie tych osób sporo. No i świat przestanie się kręcić wokół niego. Nie będzie wszak jedynym podopiecznym.

Nieraz zdarzy się więc, że będzie musiało poczekać na swoją kolej (do przytulenia, pomocy w jedzeniu, przewinięcia). To zaś będzie oczywiście frustrujące.

Inne dzieci, choć fascynujące i dostarczające wielu rozrywek, mogą być również męczące i denerwujące. Są konkurentami do kolan opiekunki i czasu, jaki jest ona w stanie poświęcić każdemu maluchowi, atrakcyjnej zabawki, smacznego deseru. Nauka dzielenia i współpracy, którą zwykle dzieci zaczynają w trzecim roku życia, tu musi ulec gwałtownemu przyspieszeniu. Dla rocznego malucha to zwykle bardzo trudne lekcje.

Niepewność i niepokój odczuwany w żłobku przenosi się oczywiście do domu. Dziecko po powrocie ze żłobka może być rozdrażnione, płaczliwe, często wpadać w złość. To naturalne, że trudności związane z nową sytuacją odreagowuje w bezpiecznych warunkach przy najbliższych. Trzeba okazać mu w tym czasie dużo cierpliwości i wyrozumiałości. Maluch ma prawo bardzo tęsknić. Niektóre dzieci po powrocie do domu nie odstępują mamy nawet na krok. Są zaborcze i zazdrosne o każdą chwilę maminej uwagi. Nawet jeśli jest to dla ciebie trochę męczące, pozwól dziecku na to.
Pamiętaj też, że hałaśliwa grupa dzieci i nowe miejsce, pełne różnorodnych, często bardzo kolorowych przedmiotów, są dla malucha źródłem intensywnej stymulacji. To wszystko bardzo męczy - znacznie bardziej niż pierwszy dzień pracy po urlopie, w nowej firmie czy na nowym stanowisku. Nie dziw się więc, jeśli twoje żywe do tej pory dziecko będzie w pierwszych dniach po powrocie do domu trochę osowiałe.
To po prostu oznaka zmęczenia. Zdarzają się też dzieci, które po powrocie do domu wprost  roznosi energia.

Maluch ma prawo bardzo tęsknić. Do tej pory miał was do swojej dyspozycji przez 24 godziny na dobę i w żłobku może silnie przeżywać to rozdzielenie. Niektóre dzieci po powrocie do domu nie odstępują mamy nawet na krok. Są zaborcze i zazdrosne o każdą chwilę maminej uwagi. Najchętniej siedziałyby cały czas wtulone w rodzicielkę. Nawet jeśli jest to dla ciebie trochę męczące, pozwól dziecku na to. Ma przecież tej czułości znacznie mniej (jeśli w grupie jest dwadzieścioro dzieci, nawet najlepsza opiekunka nie jest w stanie każdego pogłaskać  ani wziąć na kolana).

Ból rozstania

Ułatwisz maluchowi rozstanie i akceptację nowej sytuacji, opowiadając zawczasu, co go czeka, tłumacząc powody rozłąki. Nie przedstawiaj żłobka jako jednej wielkiej krainy szczęśliwości, gdzie uśmiechnięte i zadowolone dzieci wesoło i beztrosko się bawią. Trzymaj się rzeczywistości. Będą tam nowi koledzy i dużo zabawek, ale trzeba będzie zostać bez rodziców. Ważne jest, aby uprzedzać dziecko, czego może się spodziewać. Nie mów przy rozstaniu "zaraz wracam", jeśli masz zamiar wrócić po dwóch czy pięciu godzinach. Taki nieprawdziwy komunikat jedynie wzbudza w dziecku niepokój. Ono świetnie rozumie, że "zaraz" nie trwa tak długo. Zawsze żegnaj się z dzieckiem, nie wymykaj się ukradkiem, ono i tak w końcu się zorientuje, że zniknęłaś, i tym większa będzie jego rozpacz. I następnego dnia rozstanie będzie jeszcze trudniejsze. Skup się na tym, jak ułatwić maluchowi trudną sytuację, a nie na tym, jak samej jej uniknąć. Nie przychodź do żłobka w ostatniej chwili. Nie śpiesz się, pośpiech wprowadza nerwową atmosferę. Przed wyjściem powiedz, kiedy wrócisz (przed obiadem, po spacerze, po podwieczorku). Przytul dziecko czule, ale nie przedłużaj pożegnania. Bądź stanowcza. Jeśli sprawia ci to duże problemy, to może tata malucha będzie w tym lepszy? Pamiętaj, że konsekwencja rodziców ułatwia dziecku życie.